Listy do Akcji 2007
Listy z roku 2007
„... Droga Pani Ewo,
Mieszkam z mężem i 5 dzieci (...) mąż nie ma pracy, ja też. Żyje nam się bardzo ciężko, nasze dochody to zasiłki rodzinne i pielęgnacyjne z MOPR. 6- letni syn choruje na zespół Arpeta, ja zaś na padaczkę. Nie mamy własnego mieszkania, wynajmujemy stancję. (...) gorąco proszę Panią o wsparcie dla mojej rodziny. Potrzebujemy wielu rzeczy, ubrań dla dzieci (w wieku od 2 do 9 lat), obuwia, żywności, przyda się wszystko. (...) Urząd Miejski rozpatruje moją prośbę o mieszkanie SOCJALNE już siódmy rok. Podawałam wiele adresów wolnych lokali, jednak bez skutku. A my tkwimy na stancji, nikt nie przejmuje się losem wielodzietnej rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem. W każdym razie , ja bardzo proszę o wszelką pomoc
Barbara...”
„... Kochana Pani Ewuniu,
Piszę do Pani ten list bo pragnę prosić o pomoc dla naszej rodziny. (...) oboje z mężem jesteśmy po domu dziecka. Mamy ślub i dwie wspaniałe pociechy, Kamilka 8 lat i Karolinka 4 lata. Mąż pracuje dorywczo, ja opiekuję się starszymi ludźmi. Pracuję jako opiekunka domowa otrzymując wynagrodzenie w wysokości 300 zł. miesięcznie. (...) Dzieci często chorują, zwłaszcza jesienią i zimą. (...) Mała Karolinka chodzi do przedszkola bo na teściową nie można liczyć. Starsza Kamilka dobrze się uczy i chociaż warunki bytowe i materialne są bardzo ciężkie my staramy się dać im ciepło, bezpieczeństwo i normalny dom, jakiego MY NIE OTRZYMALIŚMY OD RODZICÓW. Mama mi zmarła 10 lat temu. Jest ciężko podołać temu życiu. Największym marzeniem dziewczynek jest poprawa warunków sanitarnych, bo my ich nie posiadamy. Starsza córka jest bardzo wyrozumiała. Gdy widzi, że ja ukradkiem płaczę, to wspiera i pociesza mnie, że będzie lepiej. Mówi, że taka mama jak ja nie może się poddać. To kochane dzieci. Kochamy je za to, jak wiele w życiu im zawdzięczamy. W naszym małżeństwie było wiele dobrego i złego ale to one nas „cementowały”. Są kochane!!! Ale gdy idą święta i nie mamy nic na wigilijny stół, to dzieci są przy nas i wspierają. (...) pni Ewuniu, dzięki Pani moje dzieci są szczęśliwe.
Pani Ewo, prosiłabym o pomoc żywnościową, ciepłe ubranka dla dziewczynek i środki czystościowe (...) jakieś zabawki i trochę słodyczy, bo mała Karolka je uwielbia. (...) Jestem bardzo wdzięczna za każdą okazaną pomoc. Z góry bardzo dziękuję za wszystko.
Jest Pani aniołem a nie człowiekiem!!! Tyle Pani poświęca i daje dzieciom. One Panią uwielbiają a dla mnie jest Pani kimś ważnym i osobą przy której łzy same lecą. Osobą o ogromnym sercu
Wiktoria...”
„... Pani Ewo,
Proszę o pomoc żywnościową i rzeczową dla mnie i moich dzieci (córka 16 lat i syn 13 lat), które wychowuję sama.
Jestem rencistką I grupy inwalidzkiej – choruję na stwardnienie rozsiane. Choroba jest nieuleczalna. Wynajmuję mieszkanie, a koszty z tym związane są duże i nie wystarcza mi na jedzenie oraz leki, które są mi niezbędne. Proszę o pomoc
Wierna słuchaczka...”
„... Droga Pani Ewo,
Jak co roku przeprowadza Pani akcję pomocy dzieciom i ludziom biednym i znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej. Uczy Pani w ten sposób dzielenia się z innymi, a to jest wielkie i piękne.
Mam 17 lat a mój brat 14 i postanowiliśmy do Pani napisać ten list, bo liczymy na to, że i do nas wyciągnie Pani Swoją „pomocną dłoń”.
Nasza rodzina składa się z 4 osób, tj. nas i rodziców. Głównym żywicielem rodziny jest mama, która pracuje jako woźną. Tata łapie się różnych dorywczych prac ale nie przynoszą one żadnych stałych dochodów. Żyjemy najskromniej jak można.
Zbliżające się Święta to czas wielkich starań ze strony rodziców, by były one godne, radosne i by na stole nie brakowało jedzenia. Wiemy, że rodzice będą pożyczać pieniądze na świąteczne sprawunki a potem je oddawać ale oni robią to z miłości do nas żebyśmy nie czuli się gorsi i by nam nic nie brakowało. (...) Bardzo prosilibyśmy aby i naszej rodzinie Pani pomogła i obradowała nas jakimiś darami z akcji, które przydałyby się w domu. W ten sposób rodzice zaoszczędziliby na wydatkach i byłoby nam lżej. Sami nie zarobimy pieniędzy i nie możemy pomóc rodzicom ale wierzymy, że ten list do Pani przyniesie pomoc a my będziemy bardzo wdzięczni.
Rodzice nie wiedza o tym liście, bo chcemy zrobić im świąteczną niespodziankę(...)
Hania i Michał...”
„... Drodzy Wolontariusze Akcji,
(...) Jestem samotnie wychowującą matką pięciorga dzieci w wieku 11, 9, 7 lat oraz 4 i 3 lata. Moje małżeństwo trwało 10 lat, nie ułożyło się mimo tego, iż starałam się ze wszystkich sił. Mieszkam sama z dziećmi i ledwo wiąże koniec z końcem, tonę w długach. Wiem, że zawsze mogę liczyć na pomoc rodziców ale oni maja już swoje lata, są schorowani i sami potrzebują pomocy. (...) Teściowie obwiniają mnie za całą sytuację a mianowicie za to, że ich syn został aresztowany (...) Ja mam 29 lat, utrzymujemy się z mojej pracy na stanowisku sprzątaczki na pół etatu i zasiłku rodzinnego. Alimentów nie otrzymuję, może dopiero po nowym roku, kiedy zakończy się sprawa rozwodowa i wyrok się uprawomocni. Nie mam możliwości znalezienia sobie ciekawszej i lepiej płatnej pracy ponieważ nie mam z kim zostawić dzieci na dłuższy czas. (...) w wyjątkowych sytuacjach zostają z nimi moi rodzice, jednakże mama szykuje się do drugiej operacji a tata jest chory na serce.
(...) Nie wiem czy dobrze robię pisząc do Was bo prosiliście o listy od dzieci ale tonący brzytwy się chwyta(...)
Chciałabym tylko, żeby moje dzieci miały normalne święta Bożego Narodzenia z choinką i prezentami. Żebym chociaż w te dni nie musiała się zastanawiać czy w tym miesiącu wystarczy mi na chleb. Żebym nie musiała wybierać czy mama zapłacić rachunki, kupić żywność, leki czy środki czystości czy może jeszcze coś innego...
Uwierzcie mi, nie jest łatwo samotnej kobiecie z piątka dzieci, ale wiem, że dla nich musze żyć, nie mogę się załamać ani poddać. Wiem, że na spełnienie moich marzeń jest już za późno ale może chociaż ich dziecięce uda mi się spełnić za Waszym pomocą...
Do swojego listu dołączam kilka słów napisanych przez moje dzieciaczki:
‘DROGI ŚWIĘTY MIKOŁAJU
CZEKAMY NA CIEBIE Z UTĘSKNIENIEM. ZASTANAWIAMY SIĘ CZY DO NAS PRZYJDZIESZ I CZY ZASŁUŻYLIŚMY NA PREZENTY. STARALIŚMY SIĘ BARDZO. JA KUBA PISZĘ TEN LIST Z CAŁYM MOIM RODZEŃSTWEM (...) MÓJ BRAT ANTEK NIC NIE CHCE ŻEBY NIE NARAŻAĆ CIĘ NA DODATKOWE KOSZTA, SIOSTRA KASIA CHCE LAPTOP WITCH I LALKĘ AGATKĘ URODZINOWĄ, GOSIA I ELA MARZA O LALCE Z WÓZKIEM. ŻTCZYMY CI ŻEBYŚ SIĘ NIE PRZEMĘCZAŁ I DO NAS DOTARŁ(...)’
Jolanta...”
„... Szanowna Pani,
Dziękujemy za paczkę. Życzymy Pani wszystkiego najlepszego w całym Nowym roku.
Wdzięczni, Tomek i Karolina...”
„... Drogie Radio Lublin,
Z rodzina dziękuję za skromny dar, jaki otrzymałam od Was. Dziękuję i tym, którzy się do tego przyczynili. Osobom, które napisały – dobrze jest nie wiedzieć (...) takie niespodzianki są milsze od tych co się wie, że ktoś coś da.
Anna...”
„... Chciałam bardzo serdecznie podziękować w swoim imieniu ale też i moich dzieci za paczkę, którą otrzymaliśmy. Za radość, którą dzieci okazały za misie. Za słodycze i za wszystko. Za to dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do sprawienia nam takiej radości.(...) Takich rodzin jak moja jest w naszym kraju wiele, które żyją skromnie, które mogą liczyć na życzliwość i dobroć ludzi, którzy pomagają takim rodzinom jak moja.
Dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego.
Bernadetta...”
„... Do redakcji i sztabu akcji „Pomóż dzieciom Przetrwać Zimę”
Szanowni Państwo!
Pisząc ten list, chcę serdecznie podziękować cioci Ewie i cioci Krysi za mistrzowskie przeprowadzenie akcji. (...) Ja jako słuchacz Radia Lublin i darczyńca bardzo się cieszę, że mogłem pomóc i będę to robił dalej, systematycznie, ochotnie, ofiarnie i z zadowoleniem. Niektórzy darczyńcy wykorzystują tą akcję do swoich celów, tworząc tzw. efekt reklamowy. Robią to na pokaz, zazwyczaj ofiarując niewiele. Myślę, że jest to brakiem pokory i szacunku do bliźniego. Z kolei zwykli ludzie, którzy mają niewiele, dają prosto z serca najwięcej darów dla potrzebujących dzieci i ich rodzin. To jest pełna realizacja przykazania miłości względem bliźniego. Moim marzeniem jest to, żeby dotrzeć do jak największej liczby ludzi, którzy nie wiedzą jeszcze o tej akcji, a chcieliby pomagać i dołączyć się. Dlatego też rozsyłam SMSy swoim znajomym, kolegom aby ich zawiadomić, że Radio Lublin organizuje taką akcję charytatywną i żeby nie pozostali obojętni. W tym momencie dobro dzieci jest najważniejsze. Trzeba podjąć walkę z szerzącym się niedostatkiem wśród dzieci i ich rodzin. Jest jeszcze jedna rzecz, która mi się bardzo podoba, otóż my darczyńcy, możemy pozostać całkowicie anonimowi, nieznani z imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania i jesteśmy takimi Świętymi Mikołajami dla dzieciaków i to jest piękne. Pomagamy, bo pokorne i dobre serca mamy – niech to będzie hasłem kolejnej akcji. Kończąc, chcę Państwu życzyć wytrwałości, cierpliwości i satysfakcji z tej ogromnej pracy - pomocy biednym dzieciom. Będę Państwa wspierał modlitwą i pomocą materialna jako anonimowy darczyńca.
Z głębokim szacunkiem, Słuchacz...”









